przygotowany.pl | jak to działa? | dodaj pracę |
Zarządzanie kryzysowe
1   Katastrofa w Katowicach

28 stycznia 2006 roku na terenie hali Międzynarodowych Targów Katowickich (MTK) dobywała się wystawa gołębi pocztowych. O godzinie 1715 pod wpływem znajdującego się na dachu hali śniegu konstrukcja zawaliła się, co było największą katastrofą budowlaną ostatnich lat w Polsce. W wyniku katastrofy śmierć poniosło 65 osób a 170 zostało rannych (w tym 13 obcokrajowców). Przy wyjaśnianiu przyczyn tragedii rozpatrywane było równolegle kilka wątków:

Nadmiar śniegu na dachu

Istniała hipoteza, że powodem zawalenia się dachu mogła być gruba, nie usuwana regularnie warstwa śniegu przekształcającego się od spodu w warstwę lodu. Pracownicy hali donoszą, że było go aż 1,5 metra. Inni świadkowie twierdzili, że śniegu nie było. Według strażaków i osób biorących udział w akcji, pokrywa śniegu i lodu zalegająca na pozostałościach dachu miała ok. 0,5 metra. Sam zarządca obiektu przyznał, że śnieg był usuwany pod nadzorem osoby – w ocenie zarządu – przygotowanej do oceny prawidłowości wykonania operacji, ale jednocześnie przyznawał, że pewna jego warstwa pozostała, gdyż niemożliwe byłoby jej usunięcie bez uszkodzenia warstwy izolacyjnej dachu. Do usunięcia śniegu została najęta firma trzecia. Ilość i szacunkową wagę śniegu i lodu, a także jak długo śnieg zalegał na dachu, a co za tym idzie, czy dach faktycznie był odśnieżany, jak utrzymuje zarząd obiektu, badali biegli glacjolodzy. Ilość śniegu na dachu była winą obopólną zarówno architekta, który nastawiał mnóstwo małych klimatyzatorów, lecz także konstruktora, który nie wziął pod uwagę możliwości wytworzenia się worków śnieżnych. Bardzo prawdopodobne było także to, że dach został nieprawidłowo odśnieżany (śnieg zamiast zrzucany w dół był przenoszony z miejsca na miejsce, by później jedną wielką górkę zrzucić na dół), co mogło spowodować lokalnie zwiększone obciążenie na dach. Po katastrofie masowo były odśnieżane płaskie dachy budynków użyteczności publicznej.

Błędy konstrukcyjne i wykonawcze

Nie wykluczano, że powodem zawalenia się dachu mogły być błędy konstrukcyjne i wykonawcze, co sugerowały osoby biorące udział w przygotowaniu stoisk wystawowych w czasie innych, wcześniejszych targów. Sprawę badał też prokurator, która miała sygnały, że w momencie katastrofy nie były otwarte wszystkie drzwi ewakuacyjne. Większa część elementów nośnych (np. słupy) została źle zaprojektowana, co przy dodatkowym obciążeniu śniegiem i wiatrem spowodowało przekroczenie nośności. Część połączeń została wykonana nieprawidłowo (np. połączenia na jedną śrubę nie do końca dokręconą), co w efekcie spowodowało zniszczenie połączenia i runięcie dachu. Konstruktor źle przyjął schematy statyczne do obliczeń (nie uwzględnił tzw. worków śnieżnych), na skutek czego cały szkielet od początku był skazany na zniszczenie. Biegli ustalili także, że wykonanie niektórych elementów pozostawiało wiele do życzenia (np. blachy łączące czterogałęziowy słup nie zostały przyspawane na pełny przetop), co w połączeniu ze wszystkimi błędami popełnionymi przez konstruktora musiało zakończyć się katastrofą. Szef projektującej halę MTK firmy Ekotech 2, Jacek Jasiński, 30 stycznia usiłował popełnić samobójstwo w opolskim hotelu Mercure podcinając sobie żyły. Został jednak uratowany, a następnie przesłuchany. Faktyczny projektant hali nie posiadał stosownych uprawnień, dlatego projekt został podpisany przez innego architekta. Według Grzegorza Buczka ze Stowarzyszenia Architektów Polskich takie nielegalne praktyki budowlane są w Polsce powszechne.

Wcześniejsze uszkodzenia

Policja i prokuratorzy badali też doniesienia o tym, że dach hali mógł być już miejscami uszkodzony, co miało nastąpić kilka lat wcześniej. Za taką ewentualnością przemawiał ujawniony amatorski materiał wideo z akcji odśnieżania w 2002, z którego wynikało, że usunięcie śniegu rozpoczęto, gdy jego warstwa wynosiła ok 1,5 do 3 metrów. Taka ilość śniegu ważyła ok. 60 000 ton (dla porównania śnieg zalegający na dachu MTK w momencie katastrofy ważył według ocen biegłych ok. 2 500 ton). Zdaniem ekspertów już wtedy mogło dojść do przeciążenia i uszkodzenia konstrukcji dachu. Tezę tę potwierdzały zeznania wielu świadków – pracowników i wystawców korzystających z hali w czasie poprzednich imprez. Zeznali oni, że dach poważnie przeciekał, wręcz "lał", a powierzchnia wystawiennicza w tych miejscach była wynajmowana taniej. Kolejnym argumentem przemawiającym za taką ewentualnością był proces sądowy przed Sądem Okręgowym w Gliwicach o odszkodowanie od ubezpieczyciela, firmy Hestia za straty finansowe spowodowane uszkodzeniem dachu. Uginający się od śniegu dach podparto wspornikami i przyspawano łączące je elementy. Od firmy ubezpieczającej zarząd MTK zażądał 339 tysięcy złotych, natomiast Hestia wyceniła szkody i koszty operacji na nieco ponad 15 tysięcy złotych. W procesie o wysokość odszkodowania Sąd Okręgowy w Gliwicach na podstawie orzeczenia biegłego Kazimierza Lachora, orzekł na niekorzyść ubezpieczyciela i zwolnił zarząd MTK z odpowiedzialności za uszkodzenie konstrukcji oraz zasądził odszkodowanie w kwocie 257 992,67 zł. Według biegłego i sądu nie ma przepisu mówiącego o obowiązku odśnieżania dachów. Ponowne ugięcie się dachu miało miejsce około 1,5 miesiąca przed katastrofą. Usunięcie części śniegu nie spowodowało wyprostowania się dachu.[1]

2 Następstwa katastrofy

Żałoba narodowa

Prezydent Lech Kaczyński ogłosił żałobę narodową, która trwała na terenie całego kraju do 1 lutego oraz przeznaczył milion złotych z budżetu kancelarii prezydenta na pomoc rodzinom ofiar i ofiarom tragedii. Nakazał też telewizji publicznej, koncesjonowanym mediom oraz wszystkim czasopismom uczczenie pamięci ofiar. Odwołane zostały imprezy rozrywkowe i kulturalne, a stacje telewizyjne wprowadziły zmiany w programach.

Rozdziałem środków pomocowych ma się zająć wojewoda śląski. Na Koncie specjalnym wojewody znalazło się w sumie 3 mln złotych pochodzących z budżetu państwa. Urząd wojewódzki zajmuje się rozdystrybuowaniem tych środków. W pierwszej kolejności mają być dokonane wypłaty dla członków rodzin ofiar katastrofy, po 1 tys. złotych na osobę - razem ponad 360 tysięcy złotych. Premier zapowiedział, że w razie potrzeby rząd przeznaczy więcej pieniędzy. 22 lutego 2006 Kancelaria Premiera RP poinformowała, że zostały przyznane pierwsze renty specjalne. Podczas dyskusji w Sejmie w dniu 24 maja 2006 przedstawiciele rządu poinformowali o przyznaniu 44 rent specjalnych (wynoszą one około 450 PLN netto) wypłacanych do 25 roku życia. Łączna udzielona dotychczas pomoc wynosi 1,4 mln PLN i znacznie odbiega od kwoty 3 mln PLN deklarowanych publicznie przez polityków na miejscu katastrofy.

Z pomocą pospieszyli też mieszkańcy sąsiednich państw. Niemcy zaoferowali wysłanie specjalnej ekipy do poszukiwania zaginionych pod zwałami gruzu osób, jednak władze polskie uznały, iż taka pomoc nie jest potrzebna, gdyż dysponują wystarczająca ilością przeszkolonych ratowników i sprzętu. Słuszność stanowiska władz potwierdził późniejszy przebieg akcji ratowniczej. Czesi wysłali do Katowic 700 litrów krwi w ramach pomocy dla osób poszkodowanych.

Po tragedii zespół Ich Troje nagrał specjalną piosenkę dla uczczenia pamięci ofiar zdarzenia na Śląsku – "Śląsk jest w niebie".

Rozdziałem pieniędzy zebranych w publicznych zbiórkach miały zając się PCK oraz Caritas. Przeszkodą jak na razie okazał się Mazowiecki Urząd Skarbowy, który żąda zapłacenia podatku.

Zmiana prawa budowlanego

Tragedia była bezpośrednim powodem nowelizacji prawa budowlanego. Pod koniec marca 2007 za przyjęciem nowelizacji ustawy głosowało 402 posłów, przeciw było trzech, a sześciu wstrzymało się od głosu. Celem przewodnim wprowadzenia nowych przepisów było zwiększenie bezpieczeństwa budynków, zwłaszcza wielkopowierzchniowych, szczególnie tam, gdzie organizowane są imprezy masowe.

Nowelizacja przewiduje, że budynki o powierzchni zabudowy przekraczającej 2 tys. m². oraz inne obiekty o powierzchni dachu większej niż 1 tys. m² mają być kontrolowane dwukrotnie w ciągu roku - przed i po okresie zimowym. Za niedopełnienie tych obowiązków grozić będzie co najmniej 1000 zł grzywny lub kara więzienia.

3 Przebieg akcji ratowniczej

W godzinę po wypadku pracowało już kilkuset strażaków, ratowników z psami wyszkolonymi do wyszukiwania przysypanych ludzi. Z rumowiska dobiegały dzwonki telefonów komórkowych i wołania o pomoc, ale stopniowo ucichły. W świetle strażackich reflektorów widać było tylko wzlatujące nad ruinami zdezorientowane gołębie. Czekały na sygnał od swych właścicieli.

Z każdą chwilą robiło się mroźniej i szanse na odnalezienie żywych ludzi malały. Kilkunastu psychologów i kilku księży przyjechało, by pomóc rodzinom ofiar, ale także ratownikom. - Zdążyłem udzielić pięciu rannym sakramentu namaszczenia, jeden chwilę potem zmarł - mówił ksiądz Henryk Kuczob, kapelan straży pożarnej.
Gdy w sobotę ok. 22 przyjechał premier Kazimierz Marcinkiewicz akurat wyciągano z ruin ostatnią uratowaną osobę. W niedzielę po godz. 14 prezydent Lech Kaczyński ogłosił żałobę narodową obowiązującą od 16 (chwilę wcześniej skończył się turniej skoków narciarskich w Zakopanem ). Rząd i Kancelaria Prezydenta przekazały po milionie złotych na pomoc dla rodzin ofiar. Pomoc w akcji ratunkowej zadeklarowały władze Niemiec i Izraela, ale Polacy nie skorzystali z niej.

Z każdą godziną wzrastała liczba odnalezionych ciał. W niedzielę po południu ratownicy wydobyli ich już 66, w tym troje dzieci: chłopców - siedmioletniego i jedenastoletniego - oraz dziesięcioletnią dziewczynka. W poniedziałek rano w szpitalu w Tychach zmarł mężczyzna - 67. ofiara katastrofy. Wśród ofiar są obcokrajowcy: Niemiec, dwóch Słowaków, dwóch Czechów i Belg. Rannych jest 140 osób, w tym 13 obcokrajowców, głównie Czechów i Niemców.

Gospodarze hali - szefowie Międzynarodowych Targów Katowickich - na miejsce przyjechali dopiero w niedzielę. Byli na konferencji w Hiszpanii. Wieczorem nie chcieli potwierdzić zarzutów, że nie zadbali o odśnieżenie dachu.

Biegli szacują, że w chwili tragedii na dachu zalegało 2500 ton śniegu i lodu, co daje ok. 167 kg na metr kwadratowy (dach miał ok. 15 tys. m). Polskie normy dopuszczają 70-80 kg.[2]

Działanie służb ratowniczych przebiega według ściśle określonego schematu. Ma to na celu zmaksymalizowanie efektywności działania, zapewnienie jak największego poziomu bezpieczeństwa osób udzielających pomocy jak i tym, która ta pomoc jest udzielana, oraz minimalizację skutków sytuacji kryzysowej. Działanie to przebiega według poniższych etapów:

l ocena sytuacji – Oceniając sytuację, należy zadbać najpierw i przede wszystkim o własne bezpieczeństwo, a następnie o bezpieczeństwo poszkodowanego i osób postronnych. Istotnym elementem wstępnego postępowania jest ustalenie, czy istnieje czynnik powodujący zdarzenie lub katastrofę, a więc stwierdzenie, co się stało. Do najgroźniejszych należą czynniki o długotrwałym działaniu. Takie czynniki, jak ogień, gaz czy trujące płyny są aktywne do czasu zneutralizowania. Ich działanie stwarza konieczność pilnej ewakuacji poszkodowanych z miejsca zdarzenia do strefy bezpiecznej;

l zabezpieczenie miejsca wypadku - należy zabezpieczyć odpowiednio miejsce wypadku, korzystając z pomocy innych osób oraz z odpowiedniego sprzętu;

l ocena stanu poszkodowanych i kontrola ich czynności yciowych;

l wezwanie pomocy;

l pierwsza pomoc;

l pogotowie ratunkowe.

Co do schematu takiego postępowania, to w naszym mniemaniu jest on jak najbardziej poprawny, czego potwierdzenie można znaleźć w procedurach ratunkowych wielu innych państw. Taki przebieg akcji ratunkowych zapewnia maksymalny poziom bezpieczeństwa dla uczestników zdarzenia kryzysowego zmniejszając jednocześnie ponoszone straty. Jesteśmy zdania, że pod tym względem nasze służby w niczym nie ustępują służbom z innych państw, a nawet przewyższają je.

4 Ocena akcji ratowniczej i propozycje poprawy

Wyniki działania służb ratowniczych w opisywanym przez nas przypadku należy ocenić bardzo wysoko. Generał Skulich (prowadzący akcję ratowniczą) podkreślił, że w ciągu pierwszych pięciu godzin uratowano wszystkie żywe osoby, a w ciągu 11 godzin ustalono wszystkie osoby martwe.[3] Wierząc w jego wypowiedź należy stwierdzić, że udało się uratować wszystkich tych, którzy nie zgineli bezpośrednio od urazów poniesionych przy zawaleniu się hali (nikt nie umarł z wychłodzenia). Gdyby na tym poprzestać, uznano by, że system udzielania pomocy w sytuacjach kryzysowych w Polsce jest znakomity.

Niestety tak nie jest. Sam przebieg akcji ratowniczej wskazuje na szereg niedociągnięć w istniejącym systemie udzielania pomocy.

Obieg informacji

Pierwsze co rzuca się w oczy to brak wspólnego systemu informacyjnego. Doświadczenie tej tragedii wykazało konieczność stworzenia zintegrowanego systemu ratownictwa, a także profesjonalnego systemu łączności telefonii komórkowej między dowódcami akcji a poszczególnymi służbami biorącymi w niej udział. Podczas takich zdarzeń zdaniem komendanta Skulicha musi działać także jeden ośrodek informacji dla mediów, które wspomagają akcję ratowniczą. Powinna być także zapewniona informacja dla rodzin ofiar i pomoc psychologiczna dla poszkodowanych oraz ratowników.

Mając na uwadze powyższe założenia można podjąć próbę sprecyzowania wymagań, jakie powinien spełniać system informatyczny przeznaczony do wspomagania działań sztabu kryzysowego na każdym etapie jego działań. System taki powinien zapewniać:

l Mechanizmy zbioru, przechowywania i zobrazowania aktualnych danych o siłach, środkach i zasobach jednostek i organizacji przeznaczonych do użycia w procesie reagowania kryzysowego. Z uwagi na ogólno krajowy zasięg działania najbardziej pożądanym medium zbioru informacji wydaje się być ogólnodostępna sieć internetowa. Jednak z uwagi na istotne znaczenie zgromadzonych danych w bazie systemu powinien on jednocześnie zapewnić odpowiednio wysoki poziom ochrony zgromadzonych danych przed dostępem osób nieuprawnionych.

l Mechanizmy zbioru, analizy i zobrazowania informacji o wszystkich występujących i potencjalnych zagrożeniach. Dane takie powinny trafiać do systemu ze wszystkich dostępnych źródeł w tym między innymi od: służb ratowniczych, administracji terenowej, policji, systemów monitoringu zagrożeń meteorologicznych i hydrologicznych, straży granicznej oraz organów ochrony państwa itp. Mechanizmy zobrazowania powinny natomiast zapewnić możliwość prezentacji zgromadzonych danych na podkładach mapowych.

l Narzędzia do planowania sposobów reagowania na poszczególne typy zagrożeń, umożliwiające stworzenie planów reagowania kryzysowego oraz pozwalające przeprowadzić symulację planowanych rozwiązań na etapie analizy możliwości przeciwdziałania typowym sytuacjom kryzysowym.

l Mechanizmy zarządzania reagowaniem kryzysowym na etapie prowadzenia działań po wystąpieniu konkretnej sytuacji kryzysowej. W szczególności system powinien zapewnić wspomaganie wyboru jednostek ratowniczych dostępnych w danym rejonie z uwzględnieniem ich przydatności i zdolności do przeciwdziałania występującemu zagrożeniu. Na tym etapie działanie systemu informatycznego nierozerwalnie łączy się z systemem łączności zewnętrznej w oparciu o który możliwe jest śledzenie rozwoju sytuacji kryzysowych oraz przekazywanie poleceń i odbieranie meldunków od jednostek ratowniczych. Dlatego też system łączności musi być rozwijany równolegle z systemem informatycznym.

Z powyższych rozważań wynika również to, że system informatyczny wspomagający działania sztabu kryzysowego powinien działać w trybie ciągłym, tak aby wszystkie dane zgromadzone w jego zasobach były możliwie najbardziej aktualne, a mechanizmy analizy sytuacji pozwalały na wykrycie i ewentualne prognozowanie rozwoju zagrożeń (nie tylko wszczynanie procesu reagowania na wydarzenia, które zostały wykryte przez inne instytucje i organy państwa). Ponadto system informatyczny sztabu reagowania kryzysowego powinien zapewniać wymianę danych i współdziałanie z innymi systemami komputerowymi działającymi w instytucjach cywilnych oraz wojskowych państwa. Jest to konieczne w warunkach pokojowych, gdy prowadzone są działania z użyciem służb ratowniczych tj.: policji, straży pożarnej, straży miejskich itp. Możliwość współdziałania z systemami informatycznymi sił zbrojnych zapewnia rozwinięcie na bazie systemu reagowania kryzysowego, wojennego systemu kierowania państwem (jeżeli zaistniałaby taka konieczność).

Wyposażenie i wyszkolenie

W trakcie przebiegu akcji ratowniczej dał się również zauważyć fakt słabego usprzętowienia służb ratowniczych. Wielu z ratowników udzielając pomocy osobom poszkodowanym, ryzykowała własnym życiem. Zabrakło sprzętu który zminimalizował by ryzyko podczas udzielania ratunku. Lekarstwo na taki stan rzeczy jest banalnie oczywiste, lecz w naszych polskich realiach, wyjątkowo trudne do uzyskania. Chodzi tu nam oczywiście o dofinansowanie służb ratowniczych. Można by ten wydatek ograniczyć, gdyby stworzyło się nieliczne, lecz wysoko wyspecjalizowane i posługujące się wysokiej klasy sprzętem, oddziały ratownictwa, które reagowałyby w sytuacjach kryzysowych. Jednostki te poddawane by były ciągłemu procesowi szkolenia, ażeby w razie konieczności ich wykorzystania, działały z pełną efektywnością.

System reagowania kryzysowego

Pomimo wielkiego heroizmu i bezinteresownego poświęcenia polskich ratowników, ich działania nierzadko niwelowane są przez nie do końca dopracowany system zarządzania kryzysowego. System zarządzania kryzysowego w Polsce jest wieloszczeblowy i składa się z następujących komponentów:

l organów zarządzania kryzysowego;

l organów opiniodawczo-doradczych właściwych w sprawach inicjowania i koordynowania działań podejmowanych w zakresie zarządzania kryzysowego;

l centrów zarządzania kryzysowego, utrzymujących 24-godzinną gotowość do podjęcia działań.


System reagowania kryzysowego:

Szczebel administracyjny
   

Organ

zarządzania

kryzysowego
   

Organ

opiniodawczo-

doradczy
   

Centrum

Zarządzania

Kryzysowego

Krajowy

   

Rada Ministrów,

Prezes Rady Ministrów
   

Rządowy Zespół

Zarządzania

Kryzysowego
   

Rządowe Centrum

Bezpieczeństwa

Resortowy

   

Minister kierujący

działem administracji

rządowej,

Kierownik organu

centralnego
   

Zespół Zarządzania

Kryzysowego

(ministerstwa, urzędu

centralnego)
   

Centrum Zarządzania

Kryzysowego

(ministerstwa, urzędu

centralnego)

Wojewódzki

   

Wojewoda
   

Wojewódzki Zespół

Zarządzania

Kryzysowego
   

Wojewódzkie Centrum

Zarządzania

Kryzysowego

Powiatowy

   

Starosta powiatu
   

Powiatowy Zespół

Zarządzania

Kryzysowego
   

Powiatowe Centrum

Zarządzania

Kryzysowego

Gminny

   

Wójt,

Burmistrz,

Prezydent miasta
   

Gminny Zespół

Zarządzania

Kryzysowego
   

Mogą być tworzone

(nie ma obowiązku

utworzenia) gminne

(miejskie) centra

zarządzania

kryzysowego

W przyjętym w Polsce systemie reagowania kryzysowego zwalczaniem (minimalizacją) skutków kryzysów zajmują się wyłącznie siły rządowe i organy rządowe (samorządowe). Nie docenia się w tym procesie, całego szeregu organizacji pozarządowych o charakterze ratowniczym, poszukiwawczym, logistycznym, czy też humanitarnym, takich m.in.: jak Społeczna Krajowa Sieć Ratunkowa, PCK, OSP, LOK, Caritas, Polska Akcja Humanitarna itp. Wielce dziwny jest jeszcze fakt całkowitego pominięcia w tego rodzaju działalności formacji obrony cywilnej wraz z jej zapleczem sprzętowym i logistycznym. Jest to niebywały ewenement w skali światowej, aby pomijać tę sferę systemu obronnego państwa w sytuacjach kryzysowych.

Kolejny problem istniejącego systemu ma charakter organizacyjno-legislacyjny. Istnieje swoisty „dualizm kompetencyjny”, albowiem zgodnie z ustawą o powszechnym obowiązku obrony RP, obrona cywilna RP jest przygotowywana do: „ochrony ludności, zakładów pracy i urządzeń użyteczności publicznej, dóbr kultury, ratowania i udzielania pomocy poszkodowanym w czasie wojny oraz współdziałania w zwalczaniu klęsk żywiołowych, zagrożeń środowiska oraz usuwaniu ich skutków”.

Za jej przygotowanie odpowiada Szef Obrony Cywilnej Kraju ulokowany w strukturze MSWiA, którego mianuje Premier Rządu. Analogiczne zadania i obowiązki pełni Rządowy Zespół Kryzysowy, może by nie było w tym nic złego gdyby do jego obsługi nie powołano Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, kt



Nie masz wymaganej ilości punktów, a by przeglądać całą ściągę
Aby w pełni korzystać z serwisu należy się zalogować. Jeżeli jeszcze nia masz konta na przygotowany.pl, zapraszamy do rejestracji!
Publikując własne opracowania zbierasz punkty, dzięki czemu masz dostęp do większości zasobów serwisu przygotowany.pl
Najaktywniejsi uzytkownicy:
  • 1. whitewave - 5048 pkt.
  • 2. kkaammillaa00 - 2140 pkt.
  • 3. szpuncer - 1300 pkt.
  • 4. prezes778 - 1108 pkt.
  • 5. michalek - 1035 pkt.
Najaktywniejszy użytkownik otrzymuje: Konkurs nieaktywny
2009-10-16
W dniu dzisiejszym startuje nasz serwis. Obecnie uzupełniamy bazy wypracowań, ściąg oraz referatów. Wszystkie teksty jakie znajdziecie w przygoto...
2010-03-19
Z przyjemnością oświadczam, że liczba zarejestrowanych użytkowników w serwisie przygotowany.pl przekroczyła 1000 osób! Zapraszamy do dodawania sw...