Wywieranie wpływu na ludzi – rola autorytetu
Człowiek jest jedyną istotą myślącą, o czym świadczą liczne specjalistyczne badania. Co więcej, jesteśmy jedynym gatunkiem, który porozumiewa się ze sobą za pomocą słów. Rozmowa, a raczej komunikacja między ludzka jest ważnym czynnikiem życia każdego z nas. Dzięki niej możemy czerpać ogromną wiedzę o otaczającym nas świecie i o ludziach w ogóle. Większość z nas, chcąc osiągnąć jakiś cel poprzez rozmowę z innym człowiekiem, koncentruje się na tym, co mówimy. Niewielu ludzi zdaje sobie sprawę z tego, że o wiele istotniejsze jest to, jak mówimy. Przeprowadzone przez socjologów i językoznawców badania wykazują, że tylko 7 % treści przekazywane jest nam za pomocą słów, pozostała część to w 38 % akcent i intonacja, a aż 55% stanowią gesty.
Bardzo często celem rozmowy jest przekonanie drugiej osoby do czegoś. Takie działanie nazywa się perswadowaniem. Z perswazją mamy do czynienia, gdy za pomocą języka próbujemy wywołać u kogoś określone poglądy, lub zmusić do podjęcia pewnych decyzji. Perswazja wywodzi się w prostej linii od retoryki, czyli sztuki wymowy. Rozwinęła się ona w starożytnej Grecji i Rzymie. Jej głównymi piewcami byli Arystoteles, Tacyt czy Cyceron. Autorem najbardziej znanego podręcznika oratorstwa był w I w. n. e. Kwintylian. Zaliczana do sztuk wyzwolonych, była przedmiotem studiów filozofów i uczonych. Jako przedmiot szkolny, przetrwała w niektórych krajach do XIX wieku. W starożytności umiejętność prawidłowego wysławiania się, a także zdolność do publicznych występów była wysoce pożądana. Najważniejszym zadaniem, jakie stawiano przed mówcą, była umiejętność przekonywania, czyli perswazji.
Należy odróżnić perswazję od manipulacji, chociaż jest to metodologicznie niepoprawne, gdyż jedna wchodzi w skład drugiej. Najprościej można powiedzieć, że perswazja występuje wtedy, gdy odbiorca wie do czego jest namawiany. Jeśli tego nie wie, wówczas mamy do czynienia z manipulacją. Krótko mówiąc, manipulacja jest negatywną formą perswazji. W odniesieniu do wspomnianych dyktatorów właśnie manipulacja miałaby w ich opisie właściwsze zastosowanie.
Skoro mowa już o dyktatorach, warto zauważyć, iż ogromny wpływ na funkcjonariuszy służb mundurowych mają ich dowódcy. Jedną z zasad żołnierzy służących w wojsku jest ślepe posłuszeństwo rozkazom dowódcy wyższego stopniem. Czasem to całkowite oddanie przywódcy bywa zgubne, gdyż w naturze człowieka tkwi możliwość popełniania błędów. Rozkazy dowódców nie zawsze są właściwe, gdyż oni sami nie są nieomylni. W konsekwencji, posłuszni żołnierze, czy też inni funkcjonariusze muszą ponieść pełną odpowiedzialność za zły rozkaz, a nawet mogą przez pomyłkę przywódcy- stracić własne życie bądź zdrowie.
Wszystkie wspominane przykłady wskazują na to, że osoby z tak zwanym „autorytetem” z powodzeniem mogą wywierać wpływ na ludzi w swoim otoczeniu. Co więcej, prawdą jest stwierdzenie profesora psychologii Stanleya Milgrama o istotnej „krańcowej skłonności dorosłych ludzi do uczynienia niemalże wszystkiego, by tylko spełnić polecenia autorytetu.” Teza ta nie jest jedynie suchym twierdzeniem, gdyż znajduje swoje potwierdzenie w wynikach przeprowadzonych przez profesora badań. Otóż poważył się on na przeprowadzenie eksperymentu, w którym udział brali: ochotnicy, występujący w roli tzw. „nauczycieli” i uczeń, którego odgrywał zawodowy aktor. Oprócz tego w eksperymencie brał udział badacz, który sterował całym procesem badawczym. Nauczyciele de facto byli obiektem zainteresowania badacza, jak również ich zachowania. Mieli oni za zadanie zadawać pytania uczniowi, który siedział w odrębnym pokoju, za szybą przypięty do przewodów elektrycznych. Za każdą złą odpowiedź miał on być rażony prądem o coraz większym napięciu. Oczywiście sam uczeń nie otrzymywał żadnych wstrząsów elektrycznych, a tylko udawał ich skutki: krzyczał i błagał o litość swego oprawcę „nauczyciela”. Z kolei ten ostatni był namawiany do wysyłania w kierunku ucznia kolejnych ładunków prądu. Autorytet badacza był tak silny, że nauczyciel nie mógł mu odmówić, pomimo iż w normalnych warunkach nie potrafiłby nikogo skrzywdzić. Bez jakiegokolwiek sprzeciwu spełniał kolejne polecenia, a właściwsze byłoby tu określenie „rozkazy” wydawane przez badacza.
Aby w pełni korzystać z serwisu należy się zalogować. Jeżeli jeszcze nia masz konta na
przygotowany.pl, zapraszamy do
rejestracji!
Publikując własne opracowania zbierasz punkty, dzięki czemu masz dostęp do większości zasobów serwisu przygotowany.pl