
Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo. Każdy człowiek jest więc
dla Niego wyjątkowy, każdy z nas chrześcijan jest Jego dzieckiem. Choć często zapominamy o tym lub też nie jesteśmy godni tego miana to właśnie tak jest- Bóg ukochał nas od samego początku naszej egzystencji na tym świecie. Stwarzając nas dał On nam rozum i wolną wolę. Od tego czasu jesteśmy odpowiedzialni za własne poczynania, z każdą decyzją wiążą się różnego rodzaju konsekwencje. Jednak Bóg nie pozostawił nas samych w labiryncie ludzkich spraw. Podarował nam, ludziom, 10 przykazań, które są, a przynajmniej powinny być traktowane przez nas jako drogowskazy podczas naszej codziennej wędrówki prze życie tu na ziemi. Dekalog ten jest zbiorem najistotniejszych kanonów moralnych, które zostały przyjęte przez pierwszych chrześcijan, a które obowiązują do dziś jako zasady naszej wiary. Przypomina on nam że Bóg chce dla nas jak najlepiej, a ponadto dzięki tym nakazom chce nam wskazać właściwą drogę życiową. Drogę pełną szczęścia i miłości.
Człowiek powinien pamiętać, że przykazania są darem od Boga i dowodem na jego miłość do człowieka. Moim zdaniem każdy człowiek powinien przestrzegać tych zasad i wiedzieć czym jest życie w zgodzie z sumieniem. Według mnie dekalog pozwala oddzielić dobro od zła. Tymczasem człowiek w dzisiejszych czasach dopatrują się jedynie spisu zakazów, które ograniczają życie. Według mnie to błąd ze strony tych ludzi, niedopuszczalne jest ich rozumowanie ponieważ chronią ludzkość i wskazują jej właściwą drogę postępowania. Bóg przecież nie chciał ograniczyć wolności człowieka, ale dał przykazania po to, aby strzec to co w człowieku najdroższe. Poszczególne przykazania bronią w człowieku coś bardzo istotnego. Aktualnie ludzie zatracają poczucie, co jest dobre, a dekalog jest lub też ma być właśnie wskazówką, która pomaga odkryć to co najpiękniejsze w życiu. Przykazania te ponad to są ponadczasowe. Weźmy choćby pierwsze przykazanie: „Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”. Dziś w XXI wieku łamanie tego przykazania to nie tylko różnowierstwo, ale także to na jakim miejscu stawiają Boga. Coraz częściej jest tak, że Bóg jest na szarym końcu, zaś na pierwszym – rzeczy materialne. W obecnej dobie liczy się to jak postrzegają nas inni- nasi rówieśnicy, najbliżsi lub też sąsiedzi, a nie Bóg., a przecież to on zna nas najlepiej, on wie co tak naprawdę czujemy, myślimy. To właśnie On wie co dla nas jest dobre. Jeśli przyjmiemy to przykazanie i wprowadzimy je do naszego życia to również pozostałe ustanowimy regułami wyznaczającymi nasz styl bycia i zachowania się. Jeżeli człowiek pozwoli Bożej miłości zamieszkać w ludzkim sercu, to będzie on wówczas czcił rodziców, wstrzyma się od zabójstwa, cudzołóstwa i kradzieży. Ponadto miłość ta zmieni jego tok rozumowania, słowa i zachowanie. Miłość Boża nie pozwoli mu źle myśleć i mówić o bliźnim ani też zazdrośnie i pożądliwie spoglądać na to wszystko, co stanowi własność drugiej osoby. Wprost przeciwnie, zacznie poszukiwać możliwości czynienia dobrze. Życzliwość wobec drugiego człowieka zajmie miejsce obojętności, nietolerancji i gniewu.




