
Man sagt : „Andere Länder, andere Sitten”. Auf der Welt verstärkt sich ständig die Globalisierung, deshalb möchte ich jetzt überlegen, ob solche Feststellung heutzutage noch eine Bedeutung hat. Vielleicht haben die Länder schon keine eigenen Sitten? Es ist wirklich interessant und es lohnt sich, das zu untersuchen.
Heutzutage haben wir mit der starken Globalisierung zu tun. Die Länder gleichen immer häufiger einander und die Sitten werden allgemein bekannt. Man reist immer häufiger und man lernt neue Kulturen kennen. Die Angewohnheiten ändern sich. Dann kommt man zur Heimat zurück und man erzählt über neue Sitten. Wenn uns etwas gefallen hat, machen wir es auch zu Hause. Wir finden es interessanter als unsere Kultur und wir möchten etwas Neues ausprobieren. In Europa sind viele Grenzen offen und man kann ohne Schwierigkeiten reisen und besichtigen. Das ist eine gute Lehre. Solche Handlungen haben Einfluss auf das Vergleichen der Kulturen.
Anderseits finde ich, dass jedes Land seine eigene und einmalige Sitten hat, die kein anderes Land wiederholen kann. Wir haben darauf keinen Einfluss. Den Glauben und die Religion kann man nicht so leicht ändern. Oft haben wir bestimmte Sitten wegen des Glaubens. Außerdem hat jedes Land seine eigene Tradition, die nicht vergessen werden kann. Die Globalisierung hat für mich darauf keinen Einfluss. Es ist schwer zwei fremde Länder zu finden, die gleiche Sitten haben. Überall ist es immer etwas anders. Deshalb sollen wir mit Freude reisen und viel über andere Kulturen lesen. Im Ausland wissen wir nicht immer genau, wie wir uns benehmen sollen. Deshalb fühlen wir uns nicht so zwanglos. Ich meine, dass Länder immer für ihre Sitten kämpfen und Traditionen pflegen sollen. Staatsbürger ändern diese nicht gern oder sogar nie.
Wenn zwei Personen mit einer anderen Nationalität zum Beispiel
heiraten möchten, müssen sie unbedingt die fremde Sitte kennen
lernen. Sie haben das Problem, welche Sitte wichtigste für ihre
Kinder sein sollen. Nur in solchen Situationen haben wir mit der
vergleichen den Sitten zu tun.
Persönlich denke ich, dass jedes
Land seine eigenen Sitten hat. Nur einige wiederholen sich.
Die Globalisierung ist offensichtlich nicht so stark, wie wir meinen.
Eigentlich kennen wir andere Kulturen, aber wir verwirklichen
diese nicht im Leben. In jeder Umgebung gibt es andere
Angewohnheiten, die viel Zeit brauchen, um sich zu ändern. Oft ist
das unmöglich. Meiner Meinung nach ist solche These immer noch
aktuell.
Mówi się, że co kraj, to obyczaj. Globalizacja na świecie
wciąż się nasila, dlatego chciałabym się teraz zastanowić, czy
takie stwierdzenia ma jeszcze jakieś znaczenie. Być może kraje nie
mają swoich własnych zwyczajów. To naprawdę interesujące i warto
to zbadać.
Mamy dziś do czynienia z silną globalizacją.
Państwa coraz bardziej się upodabniają do siebie, a tradycje są
powszechnie znane. Podróżuje się coraz częściej i poznaje nowe
kultury. Przyzwyczajenia różnią się. Później wraca się do
kraju i opowiada o tych obyczajach. Kiedy nam się coś spodoba
robimy tak samo w domu. Uważamy to za interesująco kulturę i
chcemy tego też spróbować. W Europie wiele granic jest otwartych i
można bez problemu podróżować i zwiedzać. To dobra nauka. Takie
działania mają wpływ na upodobnienie kultur.
Z drugiej
strony uważam, że każdy kraj ma swoje nie powtarzalne obyczaje,
których żądne inny kraj nie może naśladować. Nie mamy na to
wpływu. Wiary i religii nie można zmienić tak łatwo. Często mamy
określone zwyczaje ze względu na religię. Poza tym żaden kraj nie
powinien zapominać o swoje tradycji. Jak dla mnie globalizacja nie
ma na to wpływu. Ciężko jest znaleźć dwa różne państwa z
podobna tradycja. Każde państwo jest unikalnew i ma swoją własną
kulturę. Dlatego powinniśmy podróżować i czytać o kulturach.
Zagranicą nie zawsze wiemy, jak się zachować. Dlatego nie czujemy
się zbyt swobodnie. Mam na myśli, że państwa powinny walczyć o
swoje obyczaje i dbać o tradycję. Obywatele nie zmieniają ich zbyt
chętnie lub wcale.
Kiedy dwie osoby innej narodowości
chciałyby się pobrać, muszą koniecznie poznać odmienne obyczaje.
Mają wtedy problem, które zwyczaje będą ważniejsze dla ich
dzieci. Tylko w takich sytuacjach mamy do czynienia z upodobnieniem
kultury.
Osobiście myślę, że każdy kraj ma swoje własne
tradycje. Tylko niektóre mogą się powtarzać. Globalizacja nie
jest najwidoczniej tak silna, jak uważamy. Właściwie poznajemy
inne kultury, ale nie wprowadzamy ich w życie. W każdym otoczenia
są inne przyzwyczajenia, które wymagają wiele czasu, by móc je
zmienić. Często jest to niemożliwie. Moim zdaniem ta teza
jest wciąż aktualna.




