
Coraz to nowe rozwiązania w technice tworzone są po to, żeby jak najbardziej ułatwić ludziom życie. Z jednej strony to pozytywny objaw, lecz z drugiej ciągnie za sobą różnorakie konsekwencje. Czy rozwój techniki zapewni ludziom szczęście? – na to pytanie spróbuję odpowiedzieć w tej pracy.
Jean Jacques Rousseau odnosił się wrogo do wpływu nauki na rozwój moralny człowieka. Uważał, że nauka nie prowadzi człowieka ku dobru, gdyż rozwój umysłowy prowadzi do degradacji moralnej przez stłumienie naturalnych instynktów, które czyniły człowieka dobrym. Człowiek był niegdyś istotą dobrą, bo irracjonalną, określaną mianem „dobrego dzikusa”. Ów „dobry dzikus” to istota bez wychowania, nieznająca filozofii, literatury, kultury. Zdaniem Rousseau zapewniało mu to szczerość, otwartość, brak występków, którymi kierował rozum, dążący do tego, by komuś coś zabrać. Dzikus działał wyłącznie instynktownie. Człowiek pierwotny miał proste potrzeby: sen, seks, jedzenie. Codzienna walka z przyrodą hartowała go, był większy niż człowiek współczesny, miał silniejsze mięśnie. Te cechy fizyczne zanikły u niego wraz z postępami cywilizacji: siekiera zabiła mięśnie rąk, proca celność rzutu, drabina umiejętność chodzenia po drzewie.




